Facebook

„Ty tylko mnie poprowadź…”

W życiu każdego człowieka widoczne są rozmaite krajobrazy. Niekiedy przyozdobione kwiecistymi barwami, na których można odpocząć i uwielbiać Pana za wspaniałe dzieło stworzenia. Pojawiają się także górskie panoramy od spokojnych pagórków aż do wysokich, może czasem wydawać by się mogło, niebezpiecznych masywów górskich. Owe pejzaże mają dwa wymiary. Pierwszy to ten czysto ludzki pozwalający cieszyć się otaczającym pięknem, drugi duchowy, odkrywający duszy ludzkiej głębię Miłości oraz obcowania z Bogiem.

Po wspaniałym czasie wakacji, grupa sióstr Juniorystek, wraz z siostrą Mistrzynią została zaproszona przez swego Pana, do rozpoczęcia nowego roku formacyjnego. Pierwsze skupienie miało miejsce w ostatni weekend sierpnia. Był to czas pokonywania bieszczadzkich wzniesień, ale również czas pokonywania duchowych gór i pagórków. W pięknie przyrody i radości wspólnoty siostry Juniorystki dziękowały za miniony czas oraz prosiły o błogosławieństwo na to co przed nimi. Swoją wędrówkę siostry rozpoczęły od Komańczy- miejsca przebywania kard. Stefana Wyszyńskiego. Zwiedziły tamtejszy klasztor oraz oddały się w ramiona Matki Bożej Leśnej. Miejsce, które było szczególne w sercu Kardynała Wyszyńskiego podczas pobytu w klasztorze. Kolejnym punktem wędrówki były Jeziorka Duszatyńskie. Sobotni dzień przepełniony był kontemplacją pośród górskich krajobrazów. Siostry zdobyły Połoninę Caryńską oraz Małą i Wielką Rawkę. Z biegiem czasu, nadeszła chwila powrotu. Każdy dzień był rozpoczęty od Ofiary Mszy Świętej. W niedzielne przedpołudnie, siostry ofiarowały swoje intencje, u stóp Matki Bożej Pięknej Miłości
w Sanktuarium w Polańczyku.

Umocnione darem wspólnoty, łaską wysiłku zarówno fizycznego, jak i duchowego siostry powróciły do swoich wspólnot, aby jak czytamy w Liście do Rzymian radować się z innymi nadzieją, w ucisku zachować cierpliwość, natomiast w modlitwie wytrwałość. Niechaj to, co przyniesie codzienność, będzie przeżywanie z Nim, w Nim i dla Niego.